Koronawirus i wadliwe projekty budowlane opóźnią wdrożenie sieci kolejowe GSM-R w Polsce

Czerwona lokomotywa PKP PLK

Dziś jest już niemal pewne, że wdrożenie cyfrowej sieci łączności GSM-R dla PKP Polskie Linie Kolejowe opóźni się z powodu pandemii koronawirusa. Już w marcu br. firma Wasko (przez spółkę Fonon), które należy do zwycięskiego konsorcjum firm odpowiedzialnych za wdrożenie tego projektu została poinformowana przez Biuro Inżyniera Projektu PKP PLK o opóźnieniach w realizacji robót. Powodem są zachorowania oraz przerwanie łańcucha dostaw.

Umowa na budowę systemu ERTMS/GSM-R na prawie 14 tys. km linii kolejowych została podpisana w marcu 2018 roku. W skład konsorcjum pod przewodnictwem Nokia Solutions and Networks wchodzi m.in. giełdowa spółka Hercules, Wasko i Pozbud. Wartość kontraktu to blisko 2,8 mld zł brutto. To rekordowe zlecenie dla wszystkich polskich firm jak również dla Nokii, w przypadku której jest to największy projekt GSM-R. W ramach konsorcjum Nokia zapewni m.in. instalację, uruchomienie, integrację i utrzymanie 13,8 tys. km sieci GSM-R, a także ponad 11 tys. km infrastruktury sieci światłowodowej.

Bazując na standardzie telefonii komórkowej GSM, system zapewniać ma m.in. łączność głosową między pracownikami, odpowiadającymi za bezpieczeństwo o płynność ruchu – dyżurnymi, dyspozytorami, maszynistami czy obsługą techniczną. Jest też środkiem transmisyjnym dla systemu ETCS – Europejskiego Systemu Sterowania Jazdą Pociągu.

Koronawirus to nie jedyny kłopot

Pod koniec ubiegłego roku firma Herkules w swoim raporcie kwartalnym poinformowała, że dokumentacja projektowa i formalno-prawna dostarczona przez zamawiającego ma wady. Projekt ten, ze względu na swoje rozmiary, ilość obiektów radiowych i ich położenie w całym kraju oraz zakres prac dokumentacyjnych i budowlanych, jest niezwykle skomplikowany i stanowi najtrudniejsze przedsięwzięcie budowlane z jakim Herkules miał do czynienia. Firma zatrudniła nowych pracowników oraz przeorganizowała siły i środki aby sprostać wyzwaniu. Niestety pojawiły się przeciwności zewnętrzne.

Wadliwe projekty budowlane Wykonawcy

Podczas prac wykonawczych napotkano na wiele przeciwności. Okazało się, że głównym problemem realizacyjnym zgłaszanym przez Konsorcjum są wady dokumentacji projektowej i formalno-prawnej otrzymanej od Zamawiającego. Oznacza to m.in. konieczność powtórnego przygotowania większości projektów budowlanych, powtórne przeprowadzenia prac geodezyjnych i zmian lokalizacji niektórych obiektów radiowych. Zmiany projektów pociągają za sobą konieczność ponownego procedowania pozwoleń na budowę oraz nieprzewidziane wcześniej kolizje z istniejącą infrastrukturą naziemną i podziemną. Powstała konieczność odwadniania czy wymiany gruntów. Poza tym Herkules musiał zwiększyć zatrudnienie personelu administracyjnego i nadzorującego. Problemy z rozliczeniem dotychczas wykonanych prac czy opóźnienia w odbiorach ze strony PKP to kolejne bardzo istotne przeciwności w tym projekcie.

Herkules spodziewa się strat zamiast spodziewanego zysku na kontrakcie GSM-R

Warto dodać, że wzrost cen usług i materiałów budowlanych (stali i betonu) całkowicie pogrążył rentowność projektu. Spółka Herkules zamiast spodziewanego kilkuprocentowego zysku na tym kontrakcie będzie miała kilkanaście procent straty. Dwa lata temu Herkules szacował, że kontrakt na budowę GSM-R pozwoli osiągnąć marże 8-10 proc., co oznaczać miało 24-30 mln zł zysku. Obecnie mowa jest o ujemnej marży na poziomie minus jedenastu procent, co oznacza stratę na poziomie 27,2 mln zł. Rolą Herkulesa w kontrakcie jest produkcja i montaż na liniach kolejowych około 1,2 tys. słupów wraz z kontenerami telekomunikacyjnymi do rozlokowania infrastruktury IT.

Źródło: telko.in, Herkules, Fot. Herkules Infrastruktura

3 myśli na temat “Koronawirus i wadliwe projekty budowlane opóźnią wdrożenie sieci kolejowe GSM-R w Polsce

  • 9 lipca, 2020 o 11:57 am
    Permalink

    Podsumowując, przestarzały już obecnie standard GSM-R został dobity typowo polskimi warunkami biurokracji wytłumaczonej „koronawirusem”.
    I znów Polska będzie „liderem” europejskim w negatywnym tego słowa znaczeniu a stary dobry analogowy VHF uratuje wszystko;)

    Odpowiedz
  • 9 lipca, 2020 o 8:38 pm
    Permalink

    To nie koronawirus a samo PKP PLK odpowiada za to opóźnienie. Nawet, gdyby nie było korony, to wyszłoby dokładnie tak samo. Teraz pozostało tylko szukanie głupich usprawiedliwień na poziomie dzieciaczków z przedszkola.

    Przez ostatnie 10 lat dosłownie nic na lepsze się w PKP PLK nie zmieniło. Ta instytucja po prostu nie jest w stanie czegoś nie zawalić.

    Odpowiedz
  • 11 lipca, 2020 o 12:27 pm
    Permalink

    Pomijając już ten kulawy GSM-R który nie dość że przestarzały to jeszcze wdrażanie tego i specyfikacje regulowane na poziomie UE co dodatkowo pokazuje jak polityka rządzi techniką.
    Mam wrażenie że oni się wszyscy zatrzymali w czasie z tym GSM-R
    Innym ciekawym polskim kuriozum jest coś takiego co zwie się „świadectwo dopuszczenia” urządzenia do pracy w kolejowych sieciach radiotelefonicznych. To jest taki absurd że brak słów.
    PKP PLK poprzez UTK zmusza użytkowników chcących wprowadzić np. analogowy radiotelefon VHF do pracy w ich PRZESTARZAŁEJ sieci dyspozytorskiej do uzyskania takiego „świadectwa”…
    To ja mam pytanie jakich to wymagań PKP PLK nie spełnia taki radiotelefon „niecertyfikowany” „niedopuszczony” jak np. nowoczesna Motorola serii DP a które to „wymagania” spełnia stary kwarcowy Radmor którego jeszcze pełno w eksploatacji? Przecież w tych ich przestarzałych zabytkowych sieciach łączności pociągowej mają nadal odstęp międzykanałowy 25kHz…. więc o czym my tu mówimy…
    Ta cała „certyfikacja” to jest mega przekręt jakichś biurokratów i nic więcej.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

radioexpo

Aktualności

Zobacz również

Pytania? Zadzwoń