Na początku marcu w Gdańsku ogłosił przetarg na „Dostawę systemu łączności cyfrowej na potrzeby Gminy Miasta Gdańska”. System łączności opisany w SIWZ opiera się na standardzie DMR i składa się z: 7 bazowych radiotelefonów DMR, 3 konsol dyspozytorskich, 13 radiotelefonów samochodowych z GPS, 60 radiotelefonów ręcznych z GPS. W przetargu wpłynęła tylko jedna ważna oferta firmy Jarexs, nie podlegająca odrzuceniu. Fakt ten może trochę dziwić ze względu na mnogość dostawców i integratorów rozwiązań łączności DMR. Ale jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, którym postanowiliśmy się przyjrzeć. Jednocześnie nasuwa się wiele pytań.
Gdańscy urzędnicy w opisie przedmiotu zamówienia zamieścili schemat ideowy budowy sieci radiowej, który wygląda jak poniżej:

Cały system oparty jest o serwer centralny, więc mamy do czynienia z architekturą scentralizowaną. Awaria serwera centralnego może doprowadzić do wyłączenia całego systemu z eksploatacji. Czemu nie jest promowana bardziej niezawodna architektura rozproszona bezpojedynczegopunktu awaryjnego?Według gdańskich urzędników: „Stosowanie sterowników rozproszonych w znaczny sposób zwiększa generowanie ruchu sieciowego i uniemożliwia pełną kontrolę nad systemem”(?!).
Stacje bazowe będą oparte na 2 sztukach radiotelefonów Motorola MOTOTRBO DM3600 połączonych specjalnym sterownikiem programowo sprzętowym, który będzie sterował równocześnie dwoma radiotelefonami.Zamawiający bardzo szczegółowo opisuje parametry wspomnianego sterownika, co może niestety zawężać krąg potencjalnych oferentów w tym przetargu. W specyfikacji SIWZ znajdujemy takie szczegóły jak maksymalne wymiary, pobór prądu (musi być mniejszy niż 0,9A), typ systemu operacyjnego czy nawet maksymalny czas startu (uruchamiania się) sterownika oraz maksymalne pasmo transmisyjne (100 kbit/s). Dlaczego urzędnicy, aż tak szczegółowo specyfikują parametry techniczne?
Podaliśmy tylko niektóre, ciekawsze fragmenty. Zachęcamy naszych czytelników do samodzielnego przeanalizowania dokumentów przetargowych.












